Kategorie

SNY

Przez całą noc wędrowałam po Moskwie i prowadziłam dysputy z Włodzimierzem Wysockim.

A potem goniła mnie wielka maszyna do robienia czekolady na gorąco.

MISTRZ

Weekend wyjątkowo męczący, chociaż to nie ja ćwiczę z Mistrzem. Przyglądam się tylko z trybuny, a jest na co popatrzeć. Bo mistrz, nie dość, że jest szybkim jak błyskawica mistrzem, jest jeszcze Włochem – młodym i przystojnym.

Niestety, ani młodość, ani przystojność, ani włoskość nie rekompensują stopnia twardości ławki, z której podziwiam.

SZCZYT ZAPRACOWANIA

- Dlaczego nie byłaś w piątek w pracy? – zapytał podejrzliwie Mąż-Dyrektor.

A ja byłam w pracy – rozmawialiśmy ze sobą, pracowaliśmy razem – tylko mnie tak jakby nie zapamiętał…