Kategorie

DZIEŃ SPADANIA

 Pracowicie obrałam i posiekałam marchewki, cebulę, cukinię, pietruszkę, kalarepkę, śliczny maly kalafiorek podzieliłam na różyczki,wszystko wrzuciłam na patelnię i już mi ślinka ciekła, bo głodna byłam potwornie. Sięgnęłam po sól i z szafki nad kuchenką i wypadła paczka makaronu. Prosto na rączkę patelni, której akurat nie trzymałam. Patelnia wykonała piękne salto i moje jarzynki wylądowały na podłodze. Trochę też na ścianie i na szafkach, na mnie na szczęście nie, bo były gorące, prawie gotowe.

 Zamiast dietetycznego obiadu mialam dużo ruchu w postaci mycia kuchni. A na obiad bułkę.

 A gdy schylałam się, żeby podnieść kluczyki, które dziwnym trafem znalazły się na podłodze, na głowie wylądował mi telefon i rozleciał się w drobny mak. Poskładałam, działa, ale na wszelki wypadek nie będę się już dzisiaj ruszać z kanapy.

1 komentarz do DZIEŃ SPADANIA

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>