Kategorie

STAROŚĆ NIE RADOŚĆ

 Udałam się na pocztę odebrać mężowil list polecony. 
Kolejka, dziki tłum, jak zwykle. I jak zwykle znajdują się ludzie, którzy są ponad to i podchodzą do urzędniczki, gdy tylko zwolni sie przestrzeń przed okienkiem, tak szybko, żeby prawomocny następy nie zdążył dobiec. I jeszcze są bardzo zdziwieni, gdy zwraca się im uwagę.
- O, kolejka?! Nie zawuażłem – dziwią się bardzo.
Tak, doprawdy trudno jest zauważyć ogonek złożony z 17 osób (liczyłam, to wiem).
Ale co to ja chciałam? Aha! No więc do męża przyszedł list z Politechniki, gdzie mąż w pierwszym semestrze przekazywał swoją wiedzę studentom. PIT po prostu.
Pani z okeinka spojrzała na stempel nadawcy, na mnie i stwierdziła:
- A, to do syna. Proszę podpisać. – i przy moim podpisie dopisała "matka".
Nie sprostowałam, bo co mi tam, ale gdy uświadomiłam sobie, że wyglądam na matkę studenta, poczułam, że jestem stara (ale nie gruba, co jest trochę dziwne…).

1 komentarz do STAROŚĆ NIE RADOŚĆ

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>